piątek, 19 kwietnia 2013

Rolki wieczorną porą

Po dłuższej przerwie wracam z wpisem na temat rolek.
Jak tylko pojawił się pierwszy słoneczny, ciepły dzień ubrałam rolki i pojechałam na parking przy Stadionie Miejskim we Wrocławiu. Okazało się, że sporo ludzi wybrało do jazdy właśnie to miejsce.
Można tu spotkać nie tylko rolkarzy ale również osoby jeżdżące na deskorolkach, rowerach czy hulajnogach.
Moja jazda nie jest wyczynowa, ale raczej w stylu fitness. Jeżdżę, aż się porządnie wymęczę i w tedy dopiero wracam do domu.
Już nie raz zastała mnie noc z czego bardzo się cieszę bo Wrocław nocą jest przepiękny.


Udało mi się zrobić na szybko kilka fotek:





Stadion od pewnego czasu świeci się tylko na czerwono. 
Nie wiem z czego to wynika, ale ja wolę jak się mieni kolorami.



 


Jazda na rolkach jest dla mnie wielką przyjemnością. Z niecierpliwością czekam na kolejny wieczór abym znów mogła je założyć:).

Ciekawa jestem ile z Was wybrało właśnie taki rodzaj sportu?





sobota, 9 marca 2013

Świeże soki

Jestem wielką zwolenniczką w pełni naturalnych, świeżo wyciskanych soków owocowych.
Jeżeli tylko mam czas i trochę chęci przyrządzam w domu własny soczek. Jest z tym trochę zachodu, ale naprawdę się opłaca. Moimi ulubionymi produktami jest marchew i jabłko. Czasami mieszam je ze sobą w różnych proporcjach, bądź wyciskam oddzielnie.
Świeży sok marchwiowy znacznie różni się od soków zwykle oferowanych w sklepach. Jednak od pewnego czasu wprowadzono soki jednodniowe, bądź w kartonach, które dzięki hermetycznemu zamknięciu nie potrzebują konserwantów i przez okres 14 dni po otwarciu zachowują świeżość.

Mimo to wolę sama troszkę się "pomęczyć" i wyprodukować własny sok, a tak niewiele do tego potrzeba.









Świeżo wyciśnięty sok z marchwi ma cudowny pomarańczowy kolor, 
a na wierzchu powstała delikatna pianka z odrobiną miąższu. 




wtorek, 5 marca 2013

Bo trzeba mieć co spalać!


Co tu zrobić jak od czasu do czasu chodzi za nami chęć na coś słodkiego?
Wielu pewnie by odpowiedziało:  -sięgnąć po batonik lub czekoladę, gdyż to szybkie i najłatwiejsze rozwiązanie.
Jednak co zrobić, jak mamy chęć na coś bardziej wysmakowanego i apetycznego?
Przedstawiam więc przepis na szybkie i łatwe ciasto bez pieczenia.



Herbatnikowo - Budyniowo - Krówkowo - Kokosowy MIX



Składniki:

  • 250 -300 g klasycznych herbatników
  • 1 mała puszka masy krówkowej
  • wiórki kokosowe
  • 1 budyń śmietankowy
  • masło (1/4 kostki)
  • mleko (400 ml do budyniu + 1/2 szklanki do namaczania herbatników)


Budyń gotujemy w mniejszej ilości mleka 400 ml powinno w zupełności wystarczyć. Po ostudzeniu dodajemy do niego 1/4 kostki masła i ucieramy, aż składniki się połączą i powstanie jednolita masa.
Herbatniki moczymy w letnim mleku i układamy ściśle np. w 3 rzędach po 5 sztuk. Smarujemy ciastka masą krówkową, a na nią nakładamy krem budyniowy. Analogicznie wykonujemy kolejne warstwy.
Ostatnią warstwę herbatników smarujemy tylko budyniową masą i posypujemy wiórkami kokosowymi. Oczywiście kształt uzyskanego ciasta zależy od formatu blaszki jaki posiadamy, najważniejsze aby uzyskać nie mniej jak 3 warstwy herbatników.
Gotowe ciasto wkładamy do lodówki na minimum 2 godziny.



Gotowe wygląda właśnie tak:






Ciasto jest bardzo słodkie, dlatego moja chęć na słodycze pewnie zostanie zaspokojona na dłuuugi czas.
Oczywiście nie zjem go całego sama! Przypuszczam, że pokuszę się o 2, max 3 kawałki, resztę zje Ciasteczkowy Potwór ;).





poniedziałek, 4 marca 2013

RUN !

                                



Nareszcie zaczęłam mój sezon na biegi.
Po śniegu ani śladu, temperatura znośna, obuwie czeka na pierwszy test więc zaczynam.
Moim polem treningowym okazał się pobliski park. Najpierw delikatna rozgrzewka w postaci rozciągania, potem wolny trucht.
Obrałam sobie cykl 3 minutowego biegu i 1 minuta marszu i tak w kółko póki nie będzie dość.

Ile zrobiłam cykli? Lepiej się nie przyznaje :), ale i tak byłam zadowolona.
Na drugi dzień, czyli dzisiaj również wybrałam się na truchcik. Tym razem nie odmierzałam dokładnie czasu, stoperem było moje ciało.
Mimo, iż jest to dopiero moje drugie wyjście czuję lekki postęp, dzisiejszy bieg był dla mnie lżejszy i nie zmęczyłam się, aż tak jak wczoraj.

Co mi dał ten bieg? Czuję się szczęśliwsza, uwolniły się endorfiny, dotleniłam organizm i uzyskałam zakwasy;).












sobota, 23 lutego 2013

Parki trampolin

Szperając w internecie natknęłam się na oryginalną rozrywkę sportową, a mianowicie skoki na trampolinie. Nie chodzi mi tu o pojedyncze skocznie tylko o Parki Trampolin. Duże wrażenie robią zagraniczne parki np. The House of Air w San Francisco, gdzie cała sala staje się polem do zabaw i popisów gimnastycznych.









 



Wygląda to niesamowicie, aż chce się zacząć skakać! 
Tyle przestrzeni, mnóstwo możliwości oraz pewnie ogrom zabawy i radości.


Jeżeli ktoś by chciał spędzić aktywnie czas w takim miejscu to może wybrać się do Krakowskiej Areny 3D. Osobiście nie wiem kiedy będę miała na to okazję bo we Wrocławiu niestety brak takiej formy rozrywki.


piątek, 22 lutego 2013

"Saute" podczas treningu?

Makijaż staje się ozdobą pań przy każdej okazji. Począwszy od codziennego wyjścia na miasto po wieczorowe bale.
Jednak jak to jest z wyjściem na salę treningową czy siłownię?
Dermatolodzy nakłaniają nas aby podczas ćwiczeń całkowicie zrezygnować z makijażu. Podczas wysiłku produkty takie jak puder czy podkład wnikają w głąb skóry, zatykając pory powodując podrażnienia i stany zapalne. Mimo to większość kobiet nie stosuje się rygorystycznie do tej rady.

Moim zdaniem pełny makijaż podczas wysiłku sportowego jest stanowczo nie na miejscu.
Jednak delikatne pokrycie twarzy podkładem mineralnym w płynie czy kremem BB jest ok. Wymienione kosmetyki dzięki lekkiej konsystencji pozwalają skórze oddychać, delikatnie wygładzają cerę i wyrównują jej koloryt co w zupełności powinno wystarczyć.
Jeżeli chcemy użyć dodatkowo tuszu to polecany jest wodoodporny. Natomiast usta możemy pokryć pomadką ochronną.
Intensywniejszy make-up może spłynąć nam z twarzy, a to będzie wyglądało niekorzystniej niż jakbyśmy ćwiczyłybyśmy absolutnie "saute".




              Zobaczcie Aniołki Victoria's Secret w stylizacji na siłownię:









Oraz kilka bardziej prywatnych zdjęć modelek bez makijażu:








czwartek, 21 lutego 2013

W poszukiwaniu idealnych ćwiczeń

Czas wybrać zajęcia fitness, na które będzie się chodziło z przyjemnością i z niecierpliwością czekało na kolejne. Jako, że obecna pogoda nie sprzyja treningom na świeżym powietrzu trzeba wybrać zajęcia odbywające się w sali sportowej.


Moim pierwszym podejściem okazały się zajęcia z ZUMBY
Poszłam na nie spontanicznie i powiem szczerze, że nie miałam z nich pełnej satysfakcji.


Zumba to połączenie tańców latynoamerykańskich z aerobikiem. Kroki i układy taneczne są wyjątkowo proste, ćwiczenia opierają się na zasadzie, że zajęcia powinny sprawić przyjemność i być łatwe do wykonania.

Zajęcia odbywały się tak, że od razu pani instruktorka puściła muzykę i bez żadnej rozgrzewki zaczęła wykonywać układ choreograficzny jaki miała opracowany na dzisiejsze ćwiczenia. Kroki nie były trudne wiec jak na pierwszy raz radziłam sobie dobrze. Ćwiczenia były dość energetyczne i muzyka taka do poskakania. Prócz ogólnego rozruszania, i lekkiego zmęczenia nie wyniosłam nic z tych zajęć.

Od początkowego treningu wymagam jednak znacznie więcej. Podstawą dla mnie musi być rozciąganie i wzmocnienie mięśni poprzez intensywne ćwiczenia ruchowe.

Zumbę mogę zostawić sobie na czas relaksacji, odstresowania i niezobowiązującego poskakania. 
Poszukiwanie idealnych zajęć trwa więc dalej!