poniedziałek, 4 marca 2013

RUN !

                                



Nareszcie zaczęłam mój sezon na biegi.
Po śniegu ani śladu, temperatura znośna, obuwie czeka na pierwszy test więc zaczynam.
Moim polem treningowym okazał się pobliski park. Najpierw delikatna rozgrzewka w postaci rozciągania, potem wolny trucht.
Obrałam sobie cykl 3 minutowego biegu i 1 minuta marszu i tak w kółko póki nie będzie dość.

Ile zrobiłam cykli? Lepiej się nie przyznaje :), ale i tak byłam zadowolona.
Na drugi dzień, czyli dzisiaj również wybrałam się na truchcik. Tym razem nie odmierzałam dokładnie czasu, stoperem było moje ciało.
Mimo, iż jest to dopiero moje drugie wyjście czuję lekki postęp, dzisiejszy bieg był dla mnie lżejszy i nie zmęczyłam się, aż tak jak wczoraj.

Co mi dał ten bieg? Czuję się szczęśliwsza, uwolniły się endorfiny, dotleniłam organizm i uzyskałam zakwasy;).












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz